Edytuj podstrone "O blogu", aby wyswietlic w tym miejscu informacje o Tobie oraz Twoim blogu....
» czytaj więcej


Polecane informacje i oferty o zdrowiu:

Zasuszona Szwedka, czyli Abba na Święta

Napisane przez: mrshyde • 4 grudzień 2008

Przepis wygląda tak.

1. Prosimy mamę o suszone owoce.

2. Sprawdzamy, czy mamy wodę w kranie. Jak mamy to zalewamy niewielką ilością wody na kilka godzin.

3. Jedziemy do IKEI i kupujemy glog.

4. W drodze powrotnej kupujemy wódkę z ziemniaków (na przykład Luksusową, która ciągle ma na nalepce medal  z NRD z cyrklem i młotem)

5. Wracamy do domu, na małym ogniu robimy kompot. Wody nie dolewamy. Glog robimy tak jak mamy napisane na butelce. Żadnych własnych pomysłów!

6. Zaglądamy do garnka z kompotem suszu i stwierdzam, że mamy za mało płynu, więc wlewamy glog.

7. Podajemy do Wigilii i głośno śpiewamy kolędy przy spożyciu.

Jeśli mamy na stole coś rydzy robimy tradycyjny kompot z suszu. Ale susz!

Sylwester też święta

Napisane przez: mrshyde • 23rd listopad 2008

sly.jpgSylwester też święta, chociaż z tradycyjnych potraw świątecznych pozostają już tylko super-ciacha, czyli wypieki świąteczne.

Sylwester to jednak również intensywna praca żołądka i głowy, na która to robotę oba w/w organy należy przygotować.

Można “wypić rosół przed wszystkim” jak radzi Kazik w “12 groszy”, a można zrobić pesto, żeby było bardziej trendy i skutecznie.

Przygotować należy (dla 4 osób)

Orzechy włoskie łuskane – 30dkg

Pietruszkę świeżą, zieloną – pół pęczka

czosnek – pół główki

parmezan starty – 30dkg

oliwę z oliwek

paczkę spaghetti

Orzechy trzemy na miazgę w mikserze, pietruszkę siekamy nożem (bez łodyżek!), czosnek obieramy i miażdżymy praską. Orzechy, pietruszkę, czosnek i ser mieszamy w  miseczce i zalewamy oliwą. Mieszamy i dolewamy oliwy aż otrzymamy pastę.

Spaghetti gotujemy jak to spaghetti, a następnie mieszamy z pastą.

Naprawdę zabezpiecza zołądek i nie daje czosnkowego oddechu łowcy wampirów – czosnek niweluje pietruszkę, a pietruszka czosnek.

Hiszpańskie słońce w grudniu

Napisane przez: mrshyde • 28 październik 2008

 Dziś wpleciemy delikatną hiszpańską nutę w tradycyjną potrawę wigilijną, która przyrządzimy sobie właśnie teraz – pod koniec października. A co? Nie wolno?

Po pierwsze zrzynamy bezczelnie dobry przepis na kompot z suszu. Ten akurat jest wyjątkowo fajny, bo prosty, więc łatwo go… wzbogacać.

A wzbogacać będziemy sangrią.

Postępujemy tak jak w przepisie. Wierzcie mi i tak wyjdzie za słodki. Zawsze wychodzi.  Jakby jednak nie wyszedł to dosładzamy cukrem z trzciny, czyli popularnie zwanym braunszugerem.

Następnie jako szczęśliwi posiadacze kompotu z suszu mieszamy go fifty fifty z sangrią. Jak leci z owocami. Robimy to gdy jest jeszcze ciepły. Spożywamy również na ciepło oglądając Almodovara.

Zupa piwna

Napisane przez: mrshyde • 23rd październik 2008

Na medyku medyki coś mało piszą. Głodne pewne, a może i głodem niebożęta przymierają i to jeszcze przed klepnięciem Reformy przez parlament nasz wieloizbowy. A cnotą jest głodnych nakarmić, albo przynajmniej – jak mawia nasz premier – dać im wędkę, czyli przepis. O to ci i on (przepis, nie premier)

Skąd jest ouzo?

Napisane przez: mrshyde • 14 sierpień 2008

ouzo i obiadek Ouzo jest fajne. Anyżowe. Podobno ma bizantyjskie korzenie. Wredni koledzy ze złośliwym uśmieszkiem stwierdzają też, że jego ojczyzną jest Lesbos. Smarkacze.

Absynt po polsku

Napisane przez: mrshyde • 25 lipiec 2008

oko Zielone oko i anyżowy, trochę zbyt intensywny dla mnie smak. Legenda artystycznych knajpek na tym obrazku w wersji francuskiej (żeby było oczywiście jeszcze bardziej artystycznie.

Poniżej fotka łyżeczek – trudno u nas dostępnych. W każdym razie nie można ich dostać tak tanio jak np. w Wielkiej Brytanii. Żaden z producentów też nie pokusił się o dodanie łyżeczki jako przekupnika.

Lekarz żąda flaszki!

Napisane przez: mrshyde • 26 maj 2008

…a czyni to swą niezmienną odzywką w stosunku do dzieciaków: „Nie rycz, bo się odwodnisz”. Widać w tym ewidentne błaganie o flaszkę, co o dziwo rodzice pacjentów chwytają w lot. To jawny dowód żądania dowodu wdzięczności w postaci alkoholu (lekarz też może się przeciez odwodnić) i bardzo skuteczna metoda. Z moich prywatnych obliczeń wynika, że doktor K. jest u nas rekordzistą.

Ziobro i kolejka

Napisane przez: mrshyde • 26 maj 2008

Czytałam o stowarzyszeniach oraz inicjatywach antykorupcyjnych. Wiem. Tutaj powinno być teraz mnóstwo cytatów i odsyłaczy, ale wierzcie mi: lekarz nie ma czasu notować, gromadzić i przekierowywać całej tego typu informacji.

Pewnie też o nich słyszeliście. Mnie uderzyły w tych doniesieniach dwie rzeczy. Pierwszą z nich jest kolejka do zabiegu. „Kolejkę” wspomniano w takim mniej więcej kontekście: „Lekarze, którzy biorą łapówkę za przyspieszenie miejsca w kolejce jest czynią żle”. Istotnie: nie ma tego co prawda w przysiędze Hipokratesa, ale to jest złe i nie podlega to raczej dyskusji.

…ale nie znaczy to, że kolejka jest dobra! A tak właśnie mogłoby się wydawać. Dlaczego nie padają tu inne przypadki nadużyć, chociażby lewe, prywatne zabiegi na szpitalnym sprzęcie? Dlaczego kolejka? Czy kolejka jest dobra? A może jest sprawiedliwa? Tak. Kolejka jest sprawiedliwa – tylko, że ta z opaską na oczach, mieczem i wagą nie jest boginią medycyny, a sprawiedliwości. Wyobrażacie sobie lekarza, który chociażby zaleca paracetamol bez patrzenia na pacjenta?

Tyle ironii. Mamy zatem sprawiedliwą kolejkę i drugą rzecz, która uderzyła w doniesieniach. Na honorowego patrona jakiegoś stowarzyszenia antykorupcyjnego zgłosił się na ochotnika Zbigniew Ziobro, ale jego kandydatura nie została przyjęta.

Wolałabym, żeby sukces i skuteczność działania jakiejkolwiek tego typu akcji gwarantował Janusz Palikot. Tylko, że on raczej nie zgłosi się nigdzie na ochotnika w charakterze honorowego patrona;)

Żołądkowa gorzka po włosku

Napisane przez: mrshyde • 6 maj 2008

RamazzottiRamazzotti…. W 1815 człowiek o tym samym nazwisku, co Eros lecz innym imieniu, wymyślił genialną recepturę likieru żołądkowego. Ciężko było, bo biedak miał do dyspozycji same naturalne składniki: korzenie, zioła, anyż…

Bezalkoholowe lekarki

Napisane przez: mrshyde • 6 maj 2008

Pacjenci to seksiści. Lekarzowi-facetowi grzecznie przynoszą butelkę, troszcząc się niebywale, aby jakością trunku nie obrazić specjalisty, a w nas, dziewczyny wciskają bombonierki, czekoladowe krasnale ogrodowe, a w najlepszym przypadku kawę z ceną, jakbyśmy nie orientowały się ile kosztuje ziarno z Jamajki.

Dlaczego!!? Czemu bezlitośnie tuczycie lekarki, którym podobno macie zamiar okazać wdzięczność. Przecież tak dobrze Wam z oczu patrzy.

A może to po prostu w dorzeczu Odry i Wisły brak jakiejkolwiek kultury babskiego picia? Może kobieta-lekarz to mniej człowiek niż facet, a może lekarka to jakiś dziwny człowiek, do którego należy podchodzić z rezerwą? Może trzeba to naprawić?

Nie ma sprawy! O tym właśnie jest ten blog.



Archiwum wpisów


Zaloguj się
Blog na platformie MedykBlog.pl. Grupa serwisów Medyk24.pl

MedykBlog.pl jest serwisem o charakterze wyłącznie informacyjnym oraz stanowi platformę wymiany poglądów i wiedzy. MedykBlog.pl nie oferuje diagnoz lub porad w zakresie sposobów leczenia. MedykBlog.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści zawarte na platformie, w szczególności w sytuacji prowadzenia leczenia na podstawie informacji w nim zawartych. Jeżeli potrzebujesz pomocy medycznej, skontaktuj się ze lekarzem lub zadzwoń na ogólnie dostępny numer ratunkowy: 999. Korzystanie z serwisu równoważne jest z akcpetacją regulaminu.